Kategoria: Uncategorized
-

Ewidentnie Wróżka od życzeń i atrakcji wzięła nas pod swoje skrzydła i zasypuje nimi znienacka i w ogromnych ilościach. Dziś było spokojnie, bo tylko, gdy usiedliśmy w knajpce na toruńskim Starym Mieście, od razu buchnęła orkiestra wojskowa grając żwawego marsza i przed naszymi, nieco zdumionymi, oczami rozpoczęła się defilada. Ja rozumiem Święto Wojska Polskiego, serio,…
-

…a flisaczek – nieboraczekrobi na chleb jak robaczek,płynie do Torunia!… ta stara bardzo pieśń flisacka, zapisana przez Oskara Kolberga, chodziła mi dziś cały dzień po głowie, wiedzieć czemu tym razem. Rano, czyli tuż po śniadaniu, kawie, lodach (nie nasza wina, że o 50 m. od naszego namiotu rozstawiła się Słodka Budka z kawą i lodami)…
-

Wisła na północ od Zapory zmienia wygląd. Jest ciągle majestatyczna, ale tu spokojna i ujęta w ramy zieleni brzegów, porośniętych wysokimi drzewami. Mniej jest piaszczystych łach, mniej skarp, za to zdecydowanie więcej łabędzi. Oraz para bielików szybujących dość wysoko, do czasu, gdy jeden z nich zanurkował gwałtownie, wyraźnie polując. Bezskutecznie jednak. Nurt przyspieszył o 1/3…
-

Po wczorajszej konstatacji, że jestem za niska (no bo skoro woda w kanale śluzowym sięga mi do kostek, a to dla Kropli za mało, to wniosek jest jeden niestety: moje 157 cm nie wystarcza) musieliśmy opracować metodę przeprawienia się za Zaporę. Damian się natyrał niezwykle ustalając kto, gdzie, jak i kiedy mógłby nas przewieźć (nas…
-

O świcie (no dobrze, godzinę po świcie) ruszyliśmy do Włocławka, by dotrzeć przed zapowiadanym na godzinę 8.00 wiatrem. Niestety wiatr nie wiedział, na którą był zapowiadany i pojawił się o 6.30, więc nie było aż tak fajnie jak być miało – ale i tak spokojnie. Przystań Wodna OSiR to miejsce przemyślane niemal idealnie, wygodne, czyste,…
-

Budzenie się w Murzynowie to niemal czysta przyjemność. Niemal, bowiem trochę za wcześnie, by go chcieć, ale okoliczności przyrody zrekompensowały natychmiast te drobne prztyczki losu. A do tego dostaliśmy w prezencie pudełko fenomenalnych pomidorków prosto z krzaka wraz z równie prosto z krzaka jeżynami, które Damian upiera się nazywać – ni przypiął ni wypiął –…
-

Płock, o czym rzadko się pamięta, był stolicą Polski. Fakt, że dawno (1079-1138) tego nie zmienia, a pozostałości pozostały. Nader krótkie przypomnienie: Władysław I Herman przeniósł do Płocka dwór książęcy po wygnaniu z kraju swojego brata, Bolesława Śmiałego, co nie wiedzieć czemu wywołało pewne niezadowolenie w kręgach dość wpływowych. Zatem przeniósł stolicę z Krakowa, co…
-

Dzień rozpoczął się przepięknie. Tuż obok północnego krańca łachy, na której nocowaliśmy (bez skorków i upału i z tylko niedużą burzą, czyli pełen spokój) zobaczyliśmy łeb dużego zwierzęcia przepływającego Wisłę z zachodu na wschód. Było dość daleko, a płynęło bardzo szybko, więc pobiegłam, by zobaczyć co to właściwie jest. Udało mi się tylko stwierdzić, że…
-

Dziś daliśmy się zrobić w balona wszystkim modelom pogodowym, które zgodnym chórem twierdziły, że około 13 zacznie się szalona nawałnica, z gradem i wiatrem do 100 km/h. Noc była słabo przespana (trzy mocarne burze i inwazja, tak ponoć unikatowych, obrzeżnic nadrzecznych). Cwaniaki uznały, że fajniej znosić nawałnicę w przytulnym namiocie niż pod nim (bez komentarza)…
-

Sukcesy i radości to pojęcia nie tyle nieostre, co indywidualnie definiowane. Wielkim sukcesem było zbudowanie Kropli i wyruszenie na Wisłę, ale to już jakiś czas temu.Było to także wielką radością. Dzisiejsze nasze sukcesy są obiektywnie skokowo mniejsze, lecz radość przyniosły nam wielką. Dzień na spokojne bycie, cudowne otoczenie, dokończenie paru rzeczy, na które zabrakło czasu…
-

Łacha. Słowo niepozorne, wyobrażenie nudne, ot trochę piachu wystającego z wody, parę trawek, pff. Ale nie – to ekosystem tętniący życiem, choć czasem odruchowo wolelibyśmy, by nieco może mniej 😉 Burza była doprawdy spektakularna, cała nasza wyspa odzyskała na chwilę dziewiczy charakter, bez śladu śladów 😉Ale rano okazało się, że dwa bardzo głośne pluski tuż…